Straciłam głowę na kilka minut.

sam_1560
środa, 6 stycznia 2016r.

Był wieczór. Zrobiła sobie herbatę i jak zwykle pomaszerowała do swojego pokoju. W salonie nie lubi siedzieć, ponieważ znajduje się w nim skuteczny odstraszacz w postaci włączonego telewizora.
(I tu rada: jeżeli chcesz się mnie natychmiastowo pozbyć, włącz telewizor.)
Usiadła więc na łóżkokanapie. Jej wzrok powędrował na książkowy kalendarz z rozważaniami biblijnymi z roku 2014.
Och, jak wspaniale byłoby taki mieć po francusku– pomyślała.
Sięgnęła po telefonotablet i wyszukała takowy w Internecie. Napisała do francuskiego wydawnictwa. Zamówiła.
I tu okazało się, że jest problem.
NIE MA JAK ZAPŁACIĆ!
W zasadzie nawet nikt znajomy nie może tego dokonać.
Na szczęście ma wtyki u Boga, który nawet najdrobniejszą rzecz potrafi załatwić.
W czwartek poszła do banku. Wiedziała, że pracuje w nim mama jej koleżanki. Na początku nie chciała trafić do jej pokoiku.
Chyba pomyśli, że jestem jakaś nienormalna– tak było jej wstyd.
I stało się. Tylko ona była wolna.
Poszła.
Okazało się, że lepiej trafić nie mogła. Została przyjęta i obsłużona lepiej niż pozostali klienci. Załatwiła.
W poniedziałek, 11.01.br. przyszła paczka.


Co mogę powiedzieć o kalendarzu? Że lepiej trafić nie mogłam. Rozważania są dosadne i bardzo na czasie. Chyba muszą być, bo Francja jest krajem laickim i w ten sposób lepiej dotrą do czytelnika. W Polsce też by się takie przydały. Chwała Bogu za to wydawnictwo i za ludzi, którzy tworzyli kalendarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *