Łąka i kwiaty, czyli kolorowo na zielonym tle.

b1
Zawsze podobały mi się łąki. Ich ogromne powierzchnie pokryte kolorowymi, przeważnie jednak żółtymi, kwiatami zdawały się nie mieć końca. Pokazywały swą majestatyczność i  piękno, zwłaszcza w promieniach ciepłego, wiosenno- letniego słońca.

b3

Kiedyś, co roku chodziłam z mamą na  jedną, by zbierać kluczyki. Choć pamiętam to jak przez mgłę, nie zapomniałam o towarzyszącemu wtedy uczuciu. Cieszyłam się ogromnie, po prostu! I tak mi zostało, tak mam do dzisiaj.
Lubię świeżo skoszoną trawę. Jej zapach kojarzy mi się z błogim odpoczynkiem, słońcem, ławką i kubkiem wypełnionym dobrym napojem.

Myślę o niczym.
Zażywam witaminę D.
Wytwarzam endorfiny.

Jest pewna kwiaciarnia w Poznaniu. Przeczytałam o niej w WO (Wysokich Obcasach) Gazety Wyborczej. Jej pracownicy, to  dwaj absolwenci Akademii Sztuk Pięknych. Prowadzą nietypową kwiaciarnię, robią bukiety z polnych kwiatów, na przykład.
Choć kwiatki nigdy nie były  czymś, co uwielbiam, bukiety, rodem z Kwiaty i Miut mnie urzekły.

Stokrotki, mlecze, maki, niezapominajki, kaczeńce- one przecież są piękne!

b2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *