Paradoks G.


To takie dziwne kiedy chcesz i nie chcesz.
Kiedy nie możesz się doczekać i się boisz.
Kiedy lubisz, a jednocześnie nie, bo czujesz się uwięziony.
Gdy przechadzasz się ulicami miasta, gdy coś cię trzyma- jest dobrze. Świeci słońce, a ty idąc, po prostu kwitniesz ze szczęścia.
Gdy nie masz nic do roboty, czas ciągnie się niemiłosiernie, a ty stoisz pośrodku tego wszystkiego bezradny „co teraz?”
Uwięziony, zależny od wszystkiego i wszystkich, a jednak zdany tylko na siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *