#1 stare śmiecie.

halinka
Ja wiem, naprawdę zdaję sobie sprawę, że czekaliście na ambitniejsze wpisy, ale cóż, muszę was zawieść. Początki mojego blogowania były denne, no nie ma co się oszukiwać. Zresztą, w 2010/2011 roku miałam 16/17 lat. Niby już liceum, ale w głowie dalej gimbaza. Czasami.
Dodam tutaj zlepek z kilku postów.

Zapraszam. 

1)Powiedzieć Nie powiedzieć Powiedzieć Nie…
Oj, sama już nie wiem. Dzisiaj był cudowny dzień, bo spełniła się połowa mojego jednego marzenia. Nie chcę zapeszać, dlatego chyba nie do końca wyjawię o co chodzi. Chociaż w sumie muszę coś niecoś napisać, bo nie będzie wiadomo o co chodzi
A więc… poszłam gdzieś, gdzie było cudownie
Przed tym czymś przed czym stałam było świetnie. Czułam się… no właśnie.. Jak
O Czułam się super i tyle xD 
Po tym zdarzeniu pewni ludzie robili ze mną wywiad Udzieliłam dzisiaj dwóch wywiadów.
Jest super

A teraz coś z zupełnie innej beczki: 
Od niedzieli dzwonią do mnie ludzie w sprawie kupna bażantów
Myślałam, że se jaja robią czy coś, ale się okazało, że w jakiejś gazecie o faunach i florach jest ogłoszenie o sprzedaży bażantów z podanym moim numerem telefonu. Teraz co chwilę odbieram telefony w tej sprawie I tak będzie prawdopodobnie przez miesiąc 

2)Muszę, muszę się pochwalić Dostałam rolę w filmie, takim prawdziwym Na razie jako statystka, ale kto wie, może kiedyś będzie coś więcej I żeby kto nie myślał: to NIE prima aprilis Moje marzenia się spełniają

3)Byłam sobie wczoraj w Cafe Muzeum spotkać się z uczestnikami bitwy na głosy. Oni wszyscy tacy śmieszni są, tacy na luzie. Chyba nikomu jeszcze nie odbiła woda sodowa
A dziś nie było mnie w szkole, jutro też nie będzie (przyjdę na polski) i w środę też. Mogłabym jutro zagrać w kolejnym przedstawieniu, ale na rzecz tego głupiego wypracowania z polaka, zrezygnowałam. Czego się nie robi dla szkoły haha
Jutro podpiszę umowę, w kolejny wtorek będę na planie, co oznacza, że znów nie będzie mnie w szkole. Podoba mi się taka robota^^

4)A miało być tak pięknie… Ta szkoła mnie wkurza. Coraz bardziej tkwię w przekonaniu, że nauczyciele to nie ludzie.
Potrzebuję wsparcia, ale zamiast tego otrzymuję wszystko co negatywne. Rodzice są obrażeni. Mama robi wyrzuty mówiąc, że płakać się jej chcę gdy słyszy od swoich znajomych jak to ich dzieci starają się o świadectwa z paskiem. Czy ktoś może zrozumieć, że nigdy nie lubiłam się uczyć i nie interesuje mnie nic co związane jest z naukąZawsze uczyłam się tylko tak, żeby dostać pozytywną ocenę. HELOŁŁ Jedyną fajną rzeczą, która mnie dzisiaj spotkała, to to, że dzwoniła do mnie producentka filmu i na chwilę poprawił mi się humor
Wczoraj znów byłam na planie. Najbardziej podobał mi się pokaz mody. Dodam, że aktorstwo jest strasznie męczące. Po całodniowych zdjęciach, do domu wróciłam padnięta. Setki razy powtarzanie jednej sceny w kółko, osobne nagrywanie dźwięku, próba oklasków od których strasznie bolą ręce stają się lekko hmm.. żenujące. Ale i tak to lubię Nie zamieniłabym tego dnia na nic Podczas kręcenia scen pogrzebu myślałam, że umrę. No może przesadzam. Po prostu jakiś gościu ciągle kadzidłem wymachiwał na wszystkie strony. A fe Tyle smrodu, że nie szło Tym razem porobiłam se zdjęcia z aktorami<dumna>. Zastanawiałam się czy dać je na facebooka, ale uznałam, że będzie to wyglądać jakbym się chwaliła, więc co jakiś czas może będę je wrzucać tutaj. 

niedziela, 13 listopada 2016r. 
Czas na krótkie podsumowanie.
1.Wpisy bardziej przypominały publiczny dziennik.
2. Zbyt dużo emotikonów (tak, ostatnio dowiedziałam się, że w języku polskim słowo „emotikon” jest rodzaju męskiego. Też byłam w szoku).
3. Praca na planie filmowym była ciekawa, miło wspominam tamte wydarzenia.
4. Co do szkoły, to prawdopodobnie zbyt emocjonalnie i negatywnie do niej podchodziłam.
5. Zbyt prywaty? Chyba tak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *