Francja okiem Klaudii

 

CO PRZYCHODZI CI DO GŁOWY GDY SŁYSZYSZ: „FRANCJA”?

Pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi mi do głowy ze słowem „Francja”, to już nie wieża Eiffela, bagietki, wino czy ser. To BIUROKRACJA. Wczoraj koleżanka zadała mi pytanie „jakim cudem ten kraj jeszcze się nie rozsypał?” Nie wiem.

Kiedy w Polsce chciałam wyrobić sobie dowód, stałam 3 dni w kolejce i nici z tego. Dopiero za 4 razem się udało (i to w innym mieście). Narzekałam jak cholera, niczego nie świadoma, że na świecie są kraje, w których załatwienie tego dokumentu pewnie wygląda dużo gorzej.

Tutaj, nikt nie wie jakie dokumenty są potrzebne, by zyskać jeden.

Hitem jednak dla mnie jest fakt, że to ja lepiej wiem, co mają zrobić pracownicy w danym urzędzie niż oni sami. O co chodzi? Już wyjaśniam.

W zeszły czwartek zepsuł mi się zamek w drzwiach. Nie mogłam więc wejść do pokoju. Zgłosiłam problem, pan ładnie napisał w zeszyciku o co chodzi, a następnie poszedł ze mną ze specjalnym pilotem, abym mogła wejść do pokoju. Naprawiać mieli w piątek, ale… Francuzi mają czas. Ilekroć chciałam wejść do mieszkania, musiałam iść do biura i na nowo tłumaczyć problem.

1)

-Zgłosiła to pani?
-Tak.
Pan szuka dokumentacji.
-Proszę pana, to jest napisane tutaj w tym zeszycie. Widzi pan? Z tego co wiem, wszystkie zgłaszane problemy w nim są zapisywane.
-Tak, dziękuję.

2)

-Co się stało?
-Zepsuł mi się zamek w drzwiach.
-Gdzie pani mieszka?
Tu i tu
-Zgłaszała to pani? Kiedy to się stało?
-(NIE ZGŁASZAŁAM. PO CO?! ) Tak, w czwartek. Od razu zgłosiłam problem.

3)

-Imię i nazwisko!
-Klaudia B.
-Narodowość!
-Polka.
-Adres!
-W Polsce?
-Tak!
-XYZ
-Zgadza się!

4)

-Który budynek?
Teeen
Pan idzie ze mną.
Przepraszam, żeby otworzyć drzwi od mojego pokoju, musi pan zabrać specjalny pilot. Innym kluczem nie będzie to możliwe.

DZIEŃ NAPRAWY – WTOREK

-Jak pani otwierała drzwi do swojego pokoju?
-Pracownicy z biura brali ten oto pilot i otwierali nim drzwi.
-To niemożliwe! Wczoraj próbowałem nim otworzyć, ale się nie dało.
-Musiało się dać. Pracownicy nim właśnie otwierali.
-Nie da się. Widzi pani? Odrzuca kiedy daję ok.
-Pracownicy najpierw naciskali na strzałki, a dopiero potem ok. W biurze jest instrukcja. Jeden pan też nie potrafił otworzyć, więc poszedł po tą instrukcję.
-To ja pisałem tą instrukcję. Zajmuję się tym systemem. Poza tym nie muszę naciskać na żadne strzałki.
-……..

Naprawił. Dzięki temu, że byłam w pokoju i otworzyłam mu drzwi.

Z załatwianiem innych rzeczy też jest ciężko. Pracownicy sami nie wiedzą, co mają robić. Jeden mówi to, drugi tamto…

Jest wesoło!

Jednak wszystko wynagradzają mi widoki z okna – Alpy!

Mieszkam na 4 piętrze, więc regularnie uprawiam sport: schodki. Naprawdę to lubię! 🙂 Nie wychodzę na górę jak ostatni borok, tylko korzystam. Poważnie!

3 thoughts on “Francja okiem Klaudii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *